Reportaże
W krainie krokodyli
Adelaide
Coober Pedy
Darwin
Kakadu National Park
 
15.10.2005

Kolejne odcinki

> W krainie krokodyli >
> Panikowac nie trzeba >
> Rybki sobie łowie >
> Gniazdo w prezencie >
> Odcinek V >
> Odcinek VI >
> Odcinek ostatni >
 

Pożegnać krokodyla

W kilka dni po powrocie do Darwin usłyszeliśmy historię, która nas nieco - zaskoczyła. Była to opowieść o innej grupie z przewodnikiem, wędrującej przez Kakadu kilka lat temu. Pewnego wieczoru przybyli nad rozlewisko wodne, rozbili obóz i za namową przewodnika poszli się kąpać. Tylko dwie osoby z dziewięcioosobowej grupy turystów zdecydowały, że nie chcą pływać w wodzie przy której stoi wielki znak ostrzegąjacy o krokodylach.

Było kompletnie ciemno, jeszcze nie zdążyli oddalić się zbytnio od brzegu, kiedy jeden z wycieczkowiczów poczuł uderzenie w nogę - coś było pod wodą. W chwilę później jedna z dziewcząt krzyknęła i zaraz potem zniknęła. Pomimo iż wszyscy myśleli, że to tylko głupie żarty, wyskoczyli od razu na brzeg i wtedy w świetle latarek zobaczyli dwoje czerwonych oczu i zarys ciała krokodyla odpływającego z miejsca w którym dopiero co się kąpali. Stało się jasne, ze krokodyl wciągnął pod wodę jedną z dziewcząt. Rangersi znaleźli krokodyla przy ciale dziewczyny następnego poranka.

Nie mogliśmy uwierzyć, że przewodnik z trzynastoletnim doświadczeniem pracy w Kakadu, mógł pozwoloić swojej grupie na pływanie w miejscu rojącym się od krokodyli. Inni przewodnicy, jak nam powiedziano, przyprowadzali tam swoje grupy w nocy, żeby w świetle latarek oglądać świecące się na czerwono oczy krokodyli, których było tam zawsze pełno. Co najdziwniejsze, ten sam przewodnik pływał z turystami w tym miejscu od dziewięciu lat i nigdy wcześniej nic się nikomu nie stało.

Ze zdumieniem stwierdziliśmy, że wyprawa z przewodnikiem, nie musi być wcale tak bezpieczna jak nam się wydawało. Przypomnieliśmy sobie naszą kąpiel tuż przy znaku ostrzegającym o krokodylach i zaczęlismy się zastanawiać...

Dla świętego spokoju, przyjęliśmy założenie, że po tamtym wypadku nie ma już pewnie w Kakadu przewodnika, który zachęcałby do kąpieli w naprawdę niebezpiecznych miejscach. Poza tym, prawdą jest, ze krokodyle słonowodne są agresywne i niebezpieczne ale ataki na ludzi zdarzają się bardzo rzadko. Biorąc pod uwagę fakt, że w tropikalnej, północnej Australii żyje obecnie około sto tysięcy słonowodnych krokodyli a do samego Kakadu przyjeżdża rocznie około dwieście tysięcy turystów, można by się spodziewać większej ilości fatalnych wypadków.

Jutro rano wyjeżdżamy, pozostała nam jeszcze tylko jedna rzecz do zrobienia - zjeść na obiad krokodyla.

   
Kakadu National Park fotografie »
   
Iwona Król ( Sydney )
Australia na fotografii 

copyright © 2005 michal turski Australia